Dzień 0 czyli z ziemi Polskiej do kraju Drakuli

Rumunię oddziela od Polski wiele setek kilometrów. Zdecydowaliśmy, że naszym pierwszym przystankiem będzie Oradea, już od czasów Habsburgów będąca „bramą” prowadzącą do Rumunii z Europy. Naszą wyprawę rozpoczynamy w piątkowe popołudnie, więc przejechanie całej trasy za jednym zamachem nie wchodzi w grę. Podzieliliśmy ją na dwa dni i nocleg w Zakopanem (już drugi raz gościmy w Willi Galantówka i bardzo polecamy to miejsce), co dodatkowo zapewnia bajeczne widoki polskich Tatr.

Tatry

 

 

Nie mogło obyć się bez przystanku na zdrowe przekąski 🙂

W sobotni poranek przebijamy się przez góry do Słowacji, po małym przystanku na obiad w Koszycach jesteśmy już na Węgrzech, a po przejechaniu autostrady w kraju Madziarów naszym oczom ukazuje się Rumuńska granica.

Rumuńska granica

Przejście graniczne wygląda jakby czas zatrzymał się w latach 80 ubiegłego wieku. Celnik po uważnym przyjrzeniu się naszym dowodom daje znak, że możemy jechać dalej i oto jesteśmy!

Droga do Oradei usiana jest ruinami dawnych fabryk, nowymi centrami logistycznymi i salonami samochodowymi. W samej Oradei czas również zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu i chociaż gdzieniegdzie prześwituje nowa epoka to widać, że proces nadrabiania lat komunizmu przebiega tutaj powoli.

Oradea

Wieczorny spacer wzdłuż rzeki Crișul Repede (Szybki Keresz) prowadzi nas wąskimi uliczkami z budynkami, które swoje lata świetności mają już dawno za sobą, w stronę starego miasta. Po dojściu do mostu naszym oczom ukazuje się niesamowicie kontrastująca z resztą miasta starówka, gdzie możemy podziwiać wiele budowli będących świadectwem imperium austro-węgierskiego, a w międzyczasie szukamy miejsca na kolację, w którym spróbujemy rumuńskiej kuchni. Tutaj spotyka nas spora niespodzianka – jedynym miejscem na całej starówce, gdzie możemy płacić kartą jest Subway… i tam właśnie kończymy nasz dzień – na prawdziwie rumuńskiej zapiekanej kanapce z kurczakiem Teryaki 😉

F.

Przydatne info

  1. Polecamy nocleg w Zakopanem, z którego na pewno skorzystamy ponownie – Willa Galantówka (wysoki standard, piękne widoki z okna i przystępne ceny)

Dla ciekawskich, nasze podsumowanie tego wyjazdu: Nasze podsumowanie wyjazdu do Rumunii