Weekend w Jordanii – praktyczne wskazówki

Kupione przez nas na początku roku bilety lotnicze do Jordanii (trafiliśmy na naprawdę dobrą cenę) zaowocowały niesamowicie ciekawą i intensywną wyprawą do dalekiej Arabii. W Haszymidzkim Królestwie spędziliśmy zaledwie 3 dni, od piątkowego do poniedziałkowego poranka, więc dobre zaplanowanie całej wycieczki było kluczowe. Poświęciliśmy na to sporo czasu, ale dzięki temu wróciliśmy bardzo zadowoleni (i bardzo zmęczeni). Poniżej dzielimy się z Wami naszymi doświadczeniami, mając nadzieję, że zainspirujemy Was do odwiedzenia tego niesamowitego kraju 🙂

Planowanie

Największą atrakcją Jordanii jest niewątpliwie Petra, więc cały nasz plan rozpoczęliśmy od naniesienia na mapę jej oraz Aueen Alia Airport, które było naszym punktem początkowym. W tym miejscu chyba warto podzielić się z Wami naszą metodą planowania podróży:

  1. Na dysku Google tworzymy mapę, na którą nanosimy wszystkie atrakcje jakie w danym miejscu mamy ochotę zobaczyć.
  2. Następnie, mając na uwadze odległości oraz czas jakim dysponujemy, decydujemy się w jakiej kolejności najlepiej będzie je odwiedzić oraz ile czasu (oczywiście orientacyjnie) nam to zajmie.
  3. Dzielimy atrakcje na poszczególne dni i voilà – plan gotowy 🙂

Poniżej przedstawiamy jak wyglądało to w przypadku Jordanii:

Nasz finalny plan wycieczki przedstawiał się następująco:

  • Piątek: przylot do Ammanu, podróż na południe, po drodze zwiedzanie zamków pustynnych. Finalnie nocleg w Wadi Musie, aby z samego rana móc ruszyć do Petry;
  • Sobota: pobudka bladym świtem (jak na nas, czyli o 6:00) i jak najwcześniejsze wejście do Petry. Następnie podróż do Wadi Rum, skąd jeepem dostaliśmy się do obozu beduinów i spędziliśmy nocy na pustyni;
  • Niedziela: powrót na północ, zaliczając po drodze kanion Wadi Mujib. Kąpiel w Morzu Martwym, a na koniec nocna przechadzka po Ammanie;
  • Poniedziałek: zwrot samochodu i powrót do Polski.

Miało być intensywnie i ekscytująco. Jak się później okazało – dokładnie tak było 🙂

Petra, Jordania

Transport

Zdecydowaliśmy się na wynajem samochodu, który nie jest może najtańszym środkiem transportu, ale daje bardzo dużą elastyczność i pozwala szybko się przemieszczać (co w przypadku zaledwie 3 dostępnych dni jest bardzo dużą zaletą). Skorzystaliśmy z wyszukiwarki Holiday Autos. Kierowaliśmy się oczywiście ceną, ale też możliwością odbioru auta bezpośrednio z lotniska, aby od razu móc ruszyć w drogę.

Do podróży autem bardzo użyteczna jest nawigacja samochodowa. My zdecydowaliśmy się na zakup karty SIM Orange (można ją zakupić na lotnisku, ceny są takie same we wszystkich punktach), zapewniającej nam jedynie internet. Zapłaciliśmy za nią 14 dinarów, czyli ok 64 zł. Dzięki niej mieliśmy kontakt ze światem i poczucie bezpieczeństwa, że nie pobłądzimy gdzieś na pustkowiu.

Noclegi

Kolejnym krokiem była rezerwacja noclegów. Tutaj, jak zawsze, niezwykle prostym i pomocnym rozwiązaniem jest portal booking.com. Przy tak napiętym planie, byliśmy zainteresowani tylko miejscami, które zapewniają śniadanie. Pomaga to w szybkim osiągnięciu gotowości do zwiedzania, a dużo przyjemniej robi się to o pełnym żołądku 🙂 Wybierając miejsca do spania, staraliśmy się, aby były jak najbardziej „egzotyczne” i same w sobie były dodatkową atrakcją. Oto co wybraliśmy:

  • Wadi Musa – hotel kapsułowy. Naszym „pokojem” była wnęka z łóżkiem i zamykana szafka na rzeczy w korytarzu. Widok z okna na miasto nocą i wschodzące słońce był dodatkową frajdą (mieliśmy szczęście dostać kapsułę w najwyższym możliwym punkcie).
  • Wadi Rum – namiot w obozowisku beduinów na pustyni. Z osady odebrał nas Jeep i po około 30 minutach jazdy przez piaski byliśmy na miejscu. Po kolacji czekały nas opowieści przy ognisku z naszymi gospodarzami. Noc (i niebo!) na pustyni ma w sobie coś magicznego.
  • Amman – jedyny „normalny” nocleg, czyli po prostu hotel. Dużym plusem była jego lokalizacja – w środku starego miasta, dzięki czemu, aby poczuć klimat Ammanu nocą, musieliśmy jedynie wyjść na zewnątrz.
Wadi Musa, Jordania
Petra Capsule Hostel, Jordania
Wadi Rum, Jordania

Wiza i wejściówki do atrakcji

Bardzo wygodnym rozwiązaniem, łączącym w sobie wizę (jedynie w przypadku pobytu na minimum 3 noce), wejście do Petry oraz innych atrakcji jest Jordan Pass. Kupując wszystko oddzielnie zapłacimy więcej, a tutaj dodatkowo mamy wszystko załatwione za jednym zamachem. Kartę można zakupić na stronie https://www.jordanpass.jo, a następnie zgrać ją sobie na telefon. Występuje ona w kilku konfiguracjach, różniących się od siebie ilością dni w Petrze. Jest to najbardziej opłacalne i najwygodniejsze rozwiązanie. Poza kanionem Wadi Mujib, zapewniła nam ona wejście do wszystkich interesujących nas atrakcji bez dodatkowych opłat (choć trzeba przyznać, że nie wszędzie ją sprawdzali :P).

Ad-Dajr, Jordania

Siła nabywcza

Walutą w Jordanii jest Dinar Jordański (ok. 5,42 zł). Najbardziej opłacalną opcją jest zakupienie dolarów w Polsce, a następnie ich wymiana na dinary już na miejscu. My wymieniliśmy całość w banku na lotnisku. Kurs dinara w stosunku do dolara jest stabilny (1 JOD = 0,7 $) i niewiele się różni pomiędzy różnymi punktami. Warto mieć ze sobą gotówkę, ponieważ płatność kartą dostępna jest w nielicznych miejscach.

Ekwipunek

Poza ubraniami, które bardzo zależą od indywidualnych preferencji jest kilka rzeczy które koniecznie trzeba ze sobą zabrać. Polecamy okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy, które zapewni nam osłonę od słońca i bardzo wygodne buty (sama Petra to ok. 8 godzin chodzenia). Z polecenia Mikołaja z Życie w podróży zakupiliśmy najpopularniejszy model w Decathlonie (QUECHUA NH500), sprawdziły się nam i na pustyni, i w kanionie, którym płynie rzeka. Dodatkowo przyda nam się krem z filtrem, leki przeciwbólowe (na wszelki wypadek) oraz coś na niestrawność (nasze żołądki mogą różnie zareagować na zmianę flory bakteryjnej). Dobrym pomysłem jest również zabranie power banka oraz pokrowca wodoodpornego na telefon, aby móc zrobić sobie zdjęcia w Wadi Mujib.

NH500

Jedzenie

My stołowaliśmy się głównie w przydrożnych, lokalnych knajpkach, które w dobrej cenie mają smaczne jedzenie. Szczególnie polecamy falafele (mimo, że Jordańczycy wkładają do nich… frytki) 🙂 Gorąco daje się we znaki, dobrze więc zabezpieczyć się w zapasy wody. Z własnego doświadczenia polecamy wziąć więcej niż wydaje się Wam, że będziecie potrzebować. Na wycieczkę do Petry polecamy zabrać coś pożywnego ze sobą, ceny jedzenie na trasie są dość wysokie, a droga bardzo długa i mecząca. Jordańczycy uwielbiają słodkości – w zasadzie w większości sklepów można znaleźć tylko zimne napoje, produkty suche (jak makaron) i słodycze. Dużo jest też cukierni, oferujących różne rodzaje ciast i kremów. Warto chociaż spróbować, chociaż dla mnie większość jest zdecydowanie za słodka.

Jordańskie słodycze, Jordania
Jordan shop, Jordania

Dla wszystkich, którzy widzą świat w liczbach przygotowaliśmy spis wszystkich kosztów, które ponieśliśmy w związku z tym wyjazdem:

Ile kosztuje przedłużony weekend w Jordanii?

Mamy nadzieję, że nasze porady okażą się pomocne przy planowaniu i przeżywaniu Waszej przygody w Jordanii. Pozdrówcie od nas piaski pustyni!

F.