Krywe i Tworylne – śladami bieszczadzkiej przeszłości

krywe, tworylne, bieszczady

Podczas naszej drugiej wizyty w Bieszczadach postanowiliśmy zboczyć nieco z utartych szlaków i poszukać pozostałości po dawnych mieszkańcach tych ziem. W dolinach, z dala od szczytów i połonin, zarośnięte przez dziką roślinność, kryją się pozostałości bojkowski wsi Krywe i Tworylne. Ruiny cerkwi, fundamenty domów, pozostałości dzwonnicy czy dwa zapomniane cmentarze (grecko i rzymsko katolicki) to jedyne świadectwa, że kiedyś miejsca te tętniły życiem. Zapraszamy na lekcje historii w terenie 🙂

krywe, tworylne, bieszczady

Ci, których już tu nie ma

Obszar obecnie należących do polski Bieszczad już od czasów Kazimierza Wielkiego (który włączył te ziemie do terytorium Korony) cieszył się dużym zainteresowaniem ludzi, którzy tłumnie osiedlali się na tych terenach. Stały się one tyglem kulturowym, religijnym i etnicznym. Rusini, Polacy, Niemcy, Żydzi, Cyganie… Wszyscy oni żyli tu obok siebie – aż do czasu drugiej wojny światowej oraz wysiedleń.

Rusini, najliczniejsi i najbardziej zróżnicowani wewnętrznie, składali się z wielu mniejszych grup, a jedną z nich byli Bojkowie. Sama nazwa „Bojko” powstała na początku jako przezwisko, oznaczające kogoś powolnego i nieufnego. Z biegiem czasu na stałe przylgnęła do tych górali.

Bojkowie mieszkali w chatach zwanych „chyżami”, czyli składających się z kilku izby, jednobudynkowych gospodarstwach, usytuowanych najczęściej wzdłuż potoków. Zajmowali się głównie gospodarką rolną i wypasem bydła. Istotną rolę w ich życiu odgrywała religia (Bojkowie byli grekokatolikami), ale wierzyli również w wiele nadprzyrodzonych istot, jak na przykład w upiory (Bojkowie sypali zmarłym do ust mak lub przebijali ich osinowymi kołkami, aby po śmierci nie przemienili się w upiory).

krywe, tworylne, bieszczady

W powstałym po Drugiej Wojnie Światowej zamieszaniu, Ludowe Wojsko Polskie walczyło z ukraińskimi partyzantami o kontrolę nad Bieszczadami i przyłączenie tych terenów w całości do Ukrainy. W związku z przedłużającym się konfliktem, komunistyczne władze zdecydowały się na całkowite wysiedlenie tych terenów w ramach Akcji Wisła. Pod koniec 1947 roku po zamieszkujących te ziemie ludach pozostały opuszczone i w większości spalone wsie i sady. Wymazano z kart historii ludy, które od setek lat tworzyły barwną historię tego regionu.

krywe, tworylne, bieszczady

Wsi spokojna, wsi wesoła

Tworylne powstało w połowie XV w. (1456r.), a Krywe zostało lokowane w 1502 r. Ich historie pod wieloma względami są bardzo podobne. Obydwie należały od założenia do rodu Kmitów. Obydwie w czasie II Wojny Światowej zostały rozdzielone (część terenów zagarnęła III Rzesza, a część Związek Sowiecki). Tuż po wojnie obydwie zostały wysiedlone i zrujnowane… Razem zaczynały swoje istnienie i razem je zakończyły. Przez całą wędrówkę do pozostałości po nich zastanawialiśmy się jak to możliwe, że ludzie żyjący na takim odludzi i posiadający tak niewiele, zostali uznani za zagrożenie i zlikwidowani. Niestety nie są one odosobnione w swoich historiach, a pogranicze pełne jest takich miejsc.

krywe, tworylne, bieszczady

Wyprawa w dzicz

Naszą wycieczkę po bojkowskich wsiach rozpoczęliśmy od miejscowości Rajskie, gdzie zostawiliśmy nasze auta i ruszyliśmy na szlak. Początkowo droga prezentowała się bardzo dobrze. Jednak po minięciu szlabanu i zagłębieniu się w las, ścieżka stawała się coraz węższa. Po chwili musieliśmy poruszać się po niej gęsiego. Gęsta roślinność (miejscami „wchodząca” już na ścieżkę) i podmokły teren towarzyszyły nam już do końca wędrówki. W ubłoconym szlaku mogliśmy dostrzec liczne ślady zwierząt (nie do końca byliśmy przekonani, ale niektóre ślady wydawały się zdecydowanie za duże jak na psa lub wilka…). Wędrówkę urozmaicało nam odganianie się od pszczół, które buszowały w wielkich kwiatach.

krywe, tworylne, bieszczady

Dotarcie do pierwszego celu – Tworylnego – zajęło nam dużo więcej czasu niż się spodziewaliśmy. Zrobiliśmy mały biwak w okolicy pierwszych napotkanych ruin i cieszyliśmy oko piękną okolicą. Gdzieniegdzie można było dostrzec zarysy pól uprawnych, ale poza tym okolica sprawiała wrażenia zupełnie dzikiej.

Dojście do niedalekiej dzwonnicy wymagało zbudowania kładki przez zupełnie przemoczone pole (co nie obyło się bez wpadnięcia w wodę po pas). Na nasze szczęście po dotarciu do niej droga zdecydowanie się poprawiła 😉

krywe, tworylne, bieszczady

Kolejnym śladem obecności ludzi był cmentarz, a w zasadzie dwa cmentarze: greko- i rzymskokatolicki. Obydwa otoczone drewnianym płotem i jednakowo zaniedbane, większość nagrobków została pochłonięta przez naturę. Kilka z nich stawiałyo opór próbie czasu, ale były zdecydowanymi wyjątkami: na nielicznych można było cokolwiek odczytać. Te dwa miejsca pochówków wydały nam się pewną alegorią życia ludzi w tym rejonie. Mogli być różnych narodowości i wyznań, a nauczyli się żyć obok siebie.

krywe, tworylne, bieszczady
krywe, tworylne, bieszczady
krywe, tworylne, bieszczady

Dalsza droga do Krywego do przedzieranie się przez coraz gęstszą roślinność i coraz bardziej podmokłą ścieżkę… W kilku miejscach musieliśmy przekroczyć strumyczek po zawalonych pniach, żeby uniknąć brodzenia w wodzie. Po kilku godzinach dotarliśmy w końcu do ruin cerkwi – upragnionego celu tej długiej wędrówki.

krywe, tworylne, bieszczady

Z samej cerkwi pozostało bardzo niewiele, ledwie ściany z resztkami tynku. Jako, że znajduje się ona na wzgórzu, mogliśmy z niego podziwiać wyjątkowo piękną i zieloną okolicę. Oczami wyobraźni widzieliśmy wypasające się stada na szerokich łąkach i zadbane sady, uginające się od owoców. Całość sprawiała jednocześnie smutny i cieszący oko widok.

krywe, tworylne, bieszczady
krywe, tworylne, bieszczady
krywe, tworylne, bieszczady

Podsumowanie

Wyprawa do Krywego i Tworylnego od strony Rajskiego jest dość długa i męcząca (głównie przez podmokły teren), ale warta tego trudu. Pozwala wcielić się w rolę odkrywcy i poszukiwać pomiędzy drzewami śladów obecności człowieka. Zobaczyć jak natura odzyskuje swój teren i zaciera ślady po nas. Jednocześnie jest przesłaniem, jak łatwo można zniszczyć stulecia wspólnej koegzystencji.

Wspinając się na wzgórze, prowadzące do bardziej uczęszczanej szosy, odwróciliśmy się ostatni raz w stronę górującej nad okolicą cerkwi i zgodnie stwierdziliśmy: „Ależ tu pięknie”.

krywe, tworylne, bieszczady

F.

Głodnym bieszczadzkich widoków polecamy wpisy o naszej pierwszej wyprawie na polski „koniec świata”:

Mój pierwszy raz w Bieszczadach oraz Jesienny weekend w Bieszczadach