Mamaia Rumunia Aqua Magic

Dzisiejszy poranek rozpoczął się leniwie. Pierwszy raz od naszego przyjazdu do Rumunii mamy w planach tylko relaks i słodkie lenistwo. Po śniadaniu wybieramy się do aquaparku o oryginalnej nazwie Aqua Magic. Rozpoczynamy wodne szaleństwo.

Rumunia Aqua Magic Rumunia

Rumunia Aqua Magic Rumunia

Mamy do dyspozycji zjeżdżalnie o różnym stopniu dostarczania adrenaliny: począwszy od łagodnie schodzących do wody, a skończywszy na kamikaze i niemal pionowej ścianie atrakcji o nazwie „Side Winder”, na której jedziemy w dół na dmuchanym kole.

Rumunia Aqua Magic Rumunia

Rumunia Aqua Magic Rumunia

Rumunia Aqua Magic Rumunia

Rumunia Aqua Magic Rumunia

 

W przerwach od zjeżdżania smażymy się na leżaczkach i cieszymy piękną pogodą, która towarzyszy nam przez cały dzień, pomimo prognoz zapowiadających przelotne burze. Na szczęście przeleciały w inne miejsce 😊

Nasz pobyt w aquaparku ma też swoją ciemną stronę. Jedna z atrakcji polega na przejściu na drugą stronę basenu po pływających platformach, rękoma trzymając się liny. Ania, chcąc zaimponować wszystkim mięśniakom, mającym problem z przejściem, przechodzi ją na samej linie, zaczepiona rękoma i nogami. Za kozaczenie w trakcie tej przeprawy odparza sobie poważnie nogę. Rana nie wygląda groźnie, ale jest bardzo bolesna.

Wychodzimy z kompleksu i kierujemy się w stronę nadmorskich bulwarów do apteki po opatrunek na oparzenie oraz na obiad. Decydujemy się na grecką knajpkę. Resztę dnia spędzamy na leżaku nad morzem. Po powrocie do hotelu i zabiegach mających na celu zmniejszenie cierpienia po opalaniu (oczywiście krem z filtrem został w torbie), decydujemy się wybrać na nocny spacer. Tego dnia (a raczej nocy) ma miejsce zaćmienie księżyca , które nadaje mu kolor czerwony. Znajdujemy molo wychodzące w morze i raczymy się  widokiem krwawego księżyca i przyjemną bryzą. Symbolicznie żegnamy się z Morzem Czarnym puszczając z plaży lampion, który powoli gaśnie w oddali…

Przydatne info

  1. Aqua Magic – cena biletu wstępu dla osoby dorosłej to 70 lei (brak zniżek dla studentów), 5 lei (oraz 15 jako zwrotny zastaw) zapłacimy za kluczyk do schowka. Kolejny raz warto mieć przy sobie gotówkę, bo za schowek nie można zapłacić kartą.

F.

Dla ciekawskich: Nasze podsumowanie wyjazdu do Rumunii

Recommended Posts