Apuseni Rumunia

Tego dnia goniły nas myśli o powrocie, domu i pracy. O tym, że nasza przygoda dobiega końca i zaraz wracamy do „normalnego” życia. Jak dobre by to nasze „normalne” życie nie było, zakochaliśmy się w podróżowaniu! Kiedy okazało się, że mamy podobne odczucia, wspólnie zdecydowaliśmy, że będziemy się tym wyjazdem cieszyć do końca, do ostatniej chwili, zamiast biadolić, że przygoda się kończy. Zapakowaliśmy więc manatki i pojechaliśmy zobaczyć Cluj – Napocę w promieniach słonecznych.

Cluj Napoca

Nie jest do końca znane pochodzenie nazwy „Kluż” ale właśnie tak nazywało się to miasto przez setki lat, kiedy jego głównymi mieszkańcami byli Węgrzy, a ono samo leżało w węgierskich granicach. Przez lata Niemcy i Węgrzy żyli tu razem (nawet węgierski król Maciej Korwin rządzący w XV w. zalecił, aby sędzią miejskim byli na zmianę Węgier i Niemiec). Do tej pory miasto jest mieszanką kulturową, zamieszkaną przez Rumunów, Węgrów i Niemców (kolejność nie przypadkowa), a w wielu miejscach można znaleźć dwujęzyczne opisy (rumuńskie i węgierskie). Do tego oprócz różnorodności narodowej, możemy tu spotkać 3 religie, których świątynie stoją czasem tuż obok siebie: katolicyzm, protestantyzm i prawosławie. Po powstaniu Królestwa Rumunii w 1918 r. Cluj przestał znajdować się w węgierskich granicach, a późniejsze, komunistyczne rządu Rumunii dodały do nazwy drugi człon – Napoka, w nawiązaniu do rzymskich korzeni miasta i całego kraju.

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Przechadzaliśmy się po Klużu i nie mogliśmy znaleźć swojego miejsca. Obejrzeliśmy kilka kościołów, spacerowaliśmy uliczkami. Filip nawet próbował dołączyć do Stefana Batorego (który był siedmiogrodzkim księciem!) składającego hołd Maciejowi Korwinowi, ale to też jakoś nie zaskoczyło.

Cluj Napoca Rumunia

Niezawodny przewodnik Pascala podpowiedział nam w końcu miejsce idealnie stworzone dla nas – skarpa przy Hotelu Belvedere, z widokiem na większość Klużu. Mieliśmy z niej widok na stare miasto, na nowe bloki (tak rzadko spotykane w Rumunii), na wzgórza okalające zabudowania, a nawet na ogromną halę sportową, w której w tych dniach odbywał się festiwal muzyczny. To było takie przeżywanie miasta, jakie nam odpowiada. Z daleka, bez obijania się o ludzi, w otoczeniu drzew, siedząc na trawie i wpatrując się w to wszystko, co nas otacza. Ostatecznie zapadła decyzja, że uciekamy z miasta. Czekały nas przecież jeszcze tego dnia widoczki.

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Cluj Napoca Rumunia

Cascada Răchițele

Cascada Răchițele lub też Vălul Miresei (Welon Panny Młodej) jest ukryty w północnej części gór Apuseni (w przeciwieństwie do Twierdzy Ponor, która znajduje się na ich południu, opis w Dniu 2). Droga prowadzi wąską drogą, pięknym, nowiutkim asfaltem, w głąb jednej z apuseńskich dolin. Od miejsca, w którym zostawiliśmy samochód, do samego wodospadu szliśmy może 10 minut. Klimat gór znowu nam się udzielił. Szczyty strzelające w niebo, zimna szarość otaczających nas skał i zielone liście i igły wokół wprowadziły nas znowu w magiczny świat przyrody, którego najchętniej byśmy w ogóle nie opuszczali. Spodziewaliśmy się, że wodospad wpisze się w ten krajobraz, ale przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Ma 30 metrów wysokości i kilka szerokości. Nie grzmi jakoś bardzo, ale wszędzie wokół rozpyla mokrą mgiełkę, od której nagrzane słońcem ciało natychmiastowo marznie. Mógłby być symbolem natury – pięknej, silnej i niepowstrzymanej, kroczącej przed siebie z niewzruszoną pewnością. Spędziliśmy tam kilka chwil, a później wyruszyliśmy na krótki spacer po okolicy.

Cascada Rachitele Rumunia

Cascada Rachitele Rumunia

Cascada Rachitele Rumunia

Cascada Rachitele Rumunia

Cascada Rachitele Rumunia

Cascada Rachitele Rumunia

Było tam tyle dróg, którymi chętnie byśmy wyruszyli w góry! Ponownie utwierdziliśmy się w przekonaniu, że trzeba będzie przyjechać do Rumunii tylko dla gór. Gór, szlaków, zieloności i zmęczonych stóp. A może też wspinaczki? Na ostatnim odcinku spotkaliśmy ekipę wspinającą się w naturalnej ścianie. Jej najmłodszy reprezentant miał jakieś… 9 lat? Oj, po urlopie będzie trzeba ostro wrócić do trenowania!

Apuseni Rumunia

Apuseni Rumunia

Tego dnia zostały nam już tylko kilometry drogi do Oradei, znowu nad granicę.

Dnia 14 zdecydowaliśmy się nie opisywać. Zaliczyliśmy w nim tylko z rana Baile Felix, czyli znane, rumuńskie uzdrowisko, w którym poszliśmy do aqua parku (ja się tylko opalałam, ze względu na nogę), a po tym zostało nam już tylko 10 godzin powrotu do domu. To było długie 10 godzin, zwłaszcza dla Filipa, który spędził za kółkiem 8 godzin.  Warszawa przywitała nas jakąś specyficzną swojskością. No cóż, podróże podróżami, ale spanie we własnym łóżku to zawsze przyjemność 😊

 

Na koniec dziękujemy wszystkim tym, którzy czytali nasze wpisy (zwłaszcza naszym niestrudzonym Mamom!) ale też każdej osobie, która znalazła choć chwilę, żeby towarzyszyć nam w tej podróży. Wróciliśmy z niej prawie 4 tygodnie temu ale cały mamy poczucie, że jej ciągle nie domknęliśmy. Może nasza podróż po prostu nigdy się nie kończy? 😊

Damy znać, jak znowu gdzieś wyruszymy!

Przydatne info

  1. Baile Felix – wejście do aqua parku w Hotelu President dla osoby dorosłej kosztuje 30 lei.

A.

Dla ciekawskich:

Nasze podsumowani wyjazdu do Rumunii

5 najbardziej zaskakujących faktów o Rumunii

15 najpiękniejszych miejsc w Rumunii

Recommended Posts